
Siódmego i ósmego lutego 2024 roku, w Targach Kielce, zbudowaliśmy dla Alfaco Polska stoisko o powierzchni czterdziestu metrów kwadratowych. Impreza nazywa się ENEX.
Zbudowaliśmy je w trzy dni. Czwartego lutego w hali była goła betonowa posadzka. Szóstego wieczorem stało gotowe stoisko z barem, strefą rozmów i oświetleniem. Mamy z tego zdjęcia z każdego dnia i o tym jest cały ten wpis.
Tabela zawartości

W Kielcach zaczyna się sezon
Dla pracowni rok targowy nie zaczyna się w styczniu, tylko w Kielcach. To tam zaczyna bić targowe serce Polski — pierwsze duże imprezy w kalendarzu, pierwsze hale, pierwszy montaż po zimie.
Potem jest już tylko szybciej. Dla tego samego klienta, trzy tygodnie po ENEX-ie, budowaliśmy drugie stoisko pod Warszawą. O tym, co je łączy, na końcu — bo to jest najciekawsza rzecz w całej tej historii.
Montaż stoiska targowego: od pustej posadzki
Dzień pierwszy. Montaż stoiska targowego zaczyna się od niczego: hala jest pusta. Beton, słupy, oznaczenia na podłodze i nic więcej. Na miejsce przyjeżdżają płyty, narzędzia i cztery osoby.

Płyty nie powstały w Kielcach. Przyjechały gotowe z warsztatu w Rykach, który na co dzień pracuje niemal wyłącznie dla targów zagranicznych. Ta zabudowa jechała krótko: do Kielc, a potem pod Warszawę.
Pierwsze, co staje, to ściany z płyty MDF — od tyłu widać ich prawdę: ruszt ze sklejki, żebra co kilkadziesiąt centymetrów, płyta dziesięciomilimetrowa na licu. Ściana zewnętrzna ma dziewięć i pół metra długości, zaplecze trzy. Wszystko stoi wolno, bez wiercenia w posadzce.

Dzień drugi. Ściany są połączone, stoją słupy — cztery, każdy dwadzieścia pięć centymetrów głęboki i dwieście osiemdziesiąt wysoki. Między nimi zaczyna się światło: dziewięć metrów bieżących szynoprzewodu, piętnaście reflektorów i jedenaście na wysięgnikach. W kartonach czekają meble.

Dzień trzeci. Idzie grafika i fryz. Po południu wjeżdża wykładzina, welur w kolorze antracytowym. Wieczorem sprzątanie i odbiór.

Dwa dni później jest po targach. Trzy dni budowy, dwa dni imprezy. Ta proporcja jest w tej branży normalna i prawie nikt o niej nie mówi.

Siódmego lutego rano hala jest już czerwona od wykładziny i pełna ludzi. Z trzech dni pracy zostaje to, co widać na tym zdjęciu, i dwa dni na wykorzystanie tego.
Szesnaście metrów fryzu
Fryz — ta pozioma belka z logo, która obiega stoisko górą — ma tu szesnaście metrów bieżących. Konstrukcja ze sklejki, lico z MDF, a na tym trzydzieści metrów kwadratowych płótna z nadrukiem.
Płótno nie jest klejone. Wpina się je w profil „F” — aluminiowy profil z rowkiem, w który wchodzi zgrzana krawędź materiału. Wygląda jak napięty obraz, a zdejmuje się w kilka minut, bez noża i bez niszczenia konstrukcji.
W kosztorysie jest pozycja, która mówi o tym wprost: płótno na słupy „do ponownego wykorzystania”. Nie „na słupy” — „do ponownego wykorzystania”. To założenie zapisane w wycenie, przed targami.
Ściana z zieleni z wyciętym logo
Bar stoi tyłem do alejki i od frontu jest w całości zielony. Cała jego ściana to gęsta zieleń — paprocie, monstery, liście w kilkunastu odcieniach — a na środku, wycięte z jasnej płyty, logo Alfaco. Światło idzie na nią z góry, z listwy schowanej w ramie.

Ściany strefy rozmów są ciemnozielone, nie czarne jak rok wcześniej, a grafika na nich to wielkie, jasne liście na białym tle. Na blacie baru stoi rządek drobnych roślin w białych doniczkach.

To trzeci rozdział tej samej historii. W 2020 na pierwszym stoisku dla tego klienta stanęła ściana z żywego bluszczu, osiem roślin pnących w ażurowej konstrukcji. W 2023 była wynajęta ściana ze sztucznych roślin na cztery doby. Teraz zieleń jest już częścią mebla.
Ekspozytor schodkowy
Na wprost wejścia stoi czarny podest zbudowany jak schody. Na stopniach, od najniższego, leżą sprężarki — ciężkie, czarne, prawdziwe. Wyżej stoją falowniki, każdy z tabliczką z prądem zasilającym i oznaczeniem „A2L ready”, czyli gotowością na czynniki chłodnicze nowej generacji.

Pomysł jest ten sam co zawsze u tego klienta: postawić na stole to, co normalnie jest schowane w obudowie. Rok wcześniej była to pompa ciepła przecięta na pół. Tu są same podzespoły, ustawione tak, żeby dało się je wziąć do ręki.
Co się dzieje po demontażu
I teraz najciekawsze. Dobrze zaplanowany montaż stoiska targowego nie kończy się na kontenerze.
W kosztorysie tego stoiska, w sekcji transportu, stoi pozycja, której nie ma w żadnej wcześniejszej wycenie dla tego klienta:
Magazynowanie elementów stoiska między targami — dziesięć palet.
Ściany, słupy i fryz nie pojechały do kontenera. Pojechały na palety i wróciły do warsztatu, z którego przyjechały — a trzy tygodnie później stanęły drugi raz, pod Warszawą, na większej powierzchni, z dobudowanym jednym słupem i poprawionym fryzem.
Cała trasa tego lutego: Ryki → Kielce → Ryki → Nadarzyn.
Kontener przyszedł dopiero po tamtej drugiej imprezie.

O tym, jak stoisko z Kielc wróciło jako stoisko o połowę większe, piszemy w osobnym tekście.
Projekt i nadzór: Tatjana Kobuszewska, TRK System.
Najczęstsze pytania
Na tym stoisku o powierzchni czterdziestu metrów kwadratowych montaż zajął trzy dni i pracowały przy nim cztery osoby. Przy większych realizacjach bywa dłużej: sąsiednie stoisko o powierzchni stu sześciu metrów montowało dziesięć osób przez dwa dni. Do tego zawsze dochodzi demontaż, który idzie szybciej, ale liczy się w kosztorysie osobno.
Najczęściej z płyty MDF albo laminowanej, przykręconej do rusztu ze sklejki. Od strony zwiedzającego widać gładkie lico z grafiką, od tyłu żebra i konstrukcję. Takie ściany stoją wolno, bez kotwienia w posadzce hali, i dają się rozebrać na płaskie elementy.
Tak, jeśli zaprojektuje się je z takim założeniem. To stoisko po dwóch dniach w Kielcach pojechało na dziesięciu paletach do magazynu i trzy tygodnie później stanęło ponownie pod Warszawą, na większej powierzchni. Kluczowe są detale: grafika wpinana w profil zamiast klejonej, moduły ścian w powtarzalnych wymiarach i konstrukcja, którą da się rozkręcić bez niszczenia.
Zależy od decyzji podjętej jeszcze na etapie wyceny. Ściany mogą pojechać do kontenera na odpady albo do magazynu na następną imprezę. W kosztorysach tej pracowni widać obie drogi, czasem w obrębie jednego sezonu: najpierw magazynowanie między dwiema imprezami, a utylizacja dopiero po ostatniej z nich.
Wstępna rozmowa i szacunek zakresu — bez zobowiązań.
Wstępną wycenę odsyłamy w ciągu 48 godzin.
Tatjana Kobuszewska, TRK System. Projektujemy i nadzorujemy w Warszawie od 1993 roku. Ostatnie realizacje: Alfaco, Bagstar, Smeg.