W marcu 2019 roku zbudowaliśmy stoisko o powierzchni 69 m² dla firmy Free Polska, wyłącznego importera klimatyzatorów Gree w Polsce. Stanęło na 17. edycji Forum Wentylacja – Salon Klimatyzacja, 5 i 6 marca, i była to pierwsza edycja w nowej lokalizacji: hali Global Expo przy Modlińskiej w Warszawie.

Po przerwie i w nowym miejscu
Stoiska Free/Gree budujemy od lat i żadne z nich nie było standardowe. Jedną edycję robił kto inny — i to jedyna przerwa w tej serii.
W 2019 wróciliśmy, w nowej hali, do stoiska zaprojektowanego od zera i bez ograniczeń: sześćdziesiąt dziewięć metrów, własna konstrukcja, własne światło, bar i strefa do siedzenia. Nie ścianka z logo, tylko miejsce, w którym można usiąść, napić się kawy i obejrzeć sprzęt.
Dziesięć gabarytów, które musiały się zmieścić
Projekt zaczął się od listy, którą klient przysłał w grudniu: dziesięć typów urządzeń z wymiarami co do milimetra. Od agregatu 93 × 77 × 160 mm po jednostki 996 × 301 × 225 mm i panele kasetonowe 1200 × 460 × 55 oraz 650 × 650 × 50 mm.
To jest moment, w którym projekt stoiska przestaje być rysowaniem ładnych ścian. Każde z tych urządzeń musi mieć swoje miejsce, swoją wysokość zawieszenia i swoje światło — a jednostki ścienne, kasetonowe i agregaty wiszą i stoją zupełnie inaczej. Dlatego rozwinięcie ścian powstało wcześniej niż wizualizacja.

Czarna baza i białe wnęki
Całe stoisko dostało czarną matową folię jako bazę. Na tym tle produkt czyta się natychmiast: białe jednostki na białych panelach wnękowych, a wokół nich ciemność, która nie konkuruje. Napis GREE 15 LAT W POLSCE i NOWOŚCI 2019 poszły na baner 400 × 110 cm drukowany na płótnie, zawieszony za barem i podświetlony od spodu.
Nazwy serii — Muse, Amber, Lomo, Bora — wyklejono osobnymi literami, licowanymi z rogiem pergoli. Drobiazg, którego nikt świadomie nie zauważy, a który sprawia, że napis wygląda na zaprojektowany, a nie naklejony.

Pergole, lamele i zieleń
Przestrzeń podzieliły pergole o wysokości 250 i 280 cm oraz pionowe drewniane lamele. Jedno i drugie robi to samo: dzieli, nie zamykając. Zza lameli widać, że za nimi coś jest — i to wystarczy, żeby ktoś wszedł głębiej.
Czarne donice z żywą zielenią — kupioną, nie wypożyczoną — dostały grafikę przypominającą ścieżki na płytce drukowanej. Ten sam motyw wrócił na mosiężnej krawędzi blatu barowego. To jedyny ornament na całym stoisku i właśnie dlatego działa.


Bar, który naprawdę pracował
Długi czarny bar z drewnianym blatem, designerskie taborety, ekspresy, syropy, filiżanki. Nie atrapa i nie dekoracja — za barem stał Konrad, wynajęty barista, a nie przeszkolony na szybko handlowiec. Na targach technicznych to jest najkrótsza droga do rozmowy: człowiek przychodzi po kawę, a wychodzi po dwudziestu minutach rozmowy o systemach VRF.


Obok strefa loungowa: petrolowe welurowe fotele, drewniane stoliki, szare pufy i wykładzina. Miejsce do usiądźmy-i-pogadajmy, osłonięte od głównego przejścia, ale nie schowane.

Korytarz przez stoisko
Przy 69 metrach można było pozwolić sobie na przejście na wylot, z produktem po obu stronach. Kto szedł halą, mógł wejść i wyjść drugą stroną — i po drodze minąć ścianę z akcesoriami i sterownikami oraz agregaty ustawione na podłodze. Zaplecze z drzwiami na klucz schowano tak, żeby nie było go widać z żadnej z dwóch stron wejściowych.

Trzy dni montażu w hali, której nikt nie znał
2 marca rano hala była pusta — zdjęcia z 9:22 pokazują jeszcze samą konstrukcję aluminiową i drabinę. 3 marca po południu stały już czarne ściany, logo i korpus baru. 4 marca o 21:29 zrobiliśmy ostatnie zdjęcie: bar zatowarowany, zieleń wstawiona, światło ustawione. Następnego ranka ruszyły targi.


Trzy dni, bez obsuwów. W nowym obiekcie, którego przed tą edycją nie znał ani organizator, ani żaden z wystawców.
Projekt i nadzór: Tatjana Kobuszewska, TRK System.