Agrotech Kielce — skala imprezy, skala publiki

Projektanci stoisk lubią opowiadać o wielkich metrażach. O trzystu metrach kwadratowych Ptak Warsaw Expo, o wyspach w centralnej części hali, o konstrukcjach z mezzaninem i widokiem z góry. A najtrudniejsze zadanie w tym zawodzie to wcale nie duże stoisko. To małe stoisko na wielkiej imprezie.

Agrotech w Targach Kielce to jedna z największych imprez rolniczych w Europie Środkowej. Ciągniki, maszyny rolnicze, pasze, nawozy, cała branża pod jednym dachem — a właściwie pod kilkoma, bo część wystawców rozkłada się w namiotach między halami. I właśnie w takim namiocie stało stoisko, o którym dziś opowiem: Dolfos — dział pasz, 4×4 metry, namiot, wiatr i deszcz walący bez przerwy.

„Nawet jak coś jest małe — to jest duże”

Szesnaście metrów kwadratowych w namiocie wypełnionym olbrzymimi maszynami. To jest brief, który w branży potrafi zabić projektanta — bo pierwszą pokusą jest zrobić stoisko ładne w skali detalu, a ono w takim otoczeniu po prostu znika. Na Agrotechu nawet jak coś jest małe — to jest duże. Trzeba rozumieć tę zasadę od pierwszego szkicu, albo oddać projekt koledze.

Trzymam ją tak: budujemy wysoko. Konstrukcja oparta o ramę z quadro — czarną, systemową, wyraźnie wyższą niż wymaga tego zwykły namiot. Ściany z płócien, bo w namiocie o wiatr i wilgoć trzeba dbać inaczej niż w hali. A nie — żeby zmniejszyć stoisko do tych 4×4. Żeby je wynieść ponad linię maszyn i dać widoczność z alejki.

Po lewej recepcja, lewa ściana regał z lizawkami

Wejście do środka — po lewej recepcja w barwach Dolfos-Pasze. To jest ważne rozróżnienie. Dolfos ma dwa działy: pasze dla zwierząt gospodarskich i Dolfos Pets dla zwierząt towarzyszących. Na Agrotechu gra się tylko pierwszą połową — hodowca bydła, trzody, owiec i koni to nie jest ten sam klient co kupujący karmę dla kota. Kolorystyka, materiały ulotkowe, ton rozmowy — wszystko dostrojone pod jeden dział.

Lewa ściana — regał z opakowaniami i opisami specyfików. Lizawki i całe portfolio mineralno-witaminowe Dolfosa. To jest klasyczny układ, na który hodowca podchodzi, bo widzi produkt, który zna z gospodarstwa. Regał zwieńczony zielenią — naturalny element przejścia w coś, co było wyróżnikiem stoiska i do czego wracam w osobnym akapicie niżej.

Sylwetki zwierząt ze staduru — znak rozpoznawczy Dolfosa

I teraz najważniejszy detal projektowy. Nad regałami i na tylnej ścianie — sylwetki zwierząt wycięte ze staduru, z nadrukowanymi mordkami i drobnymi szczegółami. Krowa, owca, koń, świnia — każda z charakterem, każda rozpoznawalna z daleka. Na tylnej ścianie zwierzaki podświetlone LED barami na czerwono, praktycznie obórka zachodzącego słońca. To jest ten obraz, który po Agrotechu pamięta cała branża — bo hodowca, który idzie między ciągnikami, zatrzymuje się dopiero, jak coś mu się zamigocze w kadrze boczno. A stadurowa krowa podświetlona na czerwono w namiocie pełnym zieleni i pomarańczy traktorów — to się widzi.

Prawa ściana — na wysokości oczu duży czerwony napis DOLFOS podświetlony na biało. To jest ta sekunda rozpoznania marki, do której wraca hodowca, który już wychodzi z namiotu i zapamiętuje nazwę na następny raz.

Trawnik, krowa, owca, królik, lizawka do polizania

Na podłodze wydzielony trawnik — naturalnej wielkości (no, prawie) krowa, owca i królik. Do tego otwarta lizawka dla chętnych. Brzmi pół-żartem, ale na Agrotechu to działa jak magnes. Zwiedzający — zwłaszcza ten, który przyszedł z rodziną — zatrzymuje się przy zwierzakach w skali 1:1 na trzy rzeczy: żeby zrobić zdjęcie, żeby dotknąć, żeby pokazać dziecku co to lizawka. I w tych trzech sekundach hodowca, który jest właściwym klientem, ma czas, żeby podejść do doradcy i zadać konkretne pytanie o specyfik do swojej obory.

Wiatr, deszcz i namiot — czyli czego nie robi się w hali

Przez cały czas montażu deszcz walił bez przerwy i wiało jak w kieleckim. Namiot to nie hala — konstrukcja musi przenosić inne obciążenia, płócienne ściany muszą się trzymać bez trzepotania, ulotki i ekspozycja nie mogą odlatywać. To jest ta warstwa projektu, której klient nie widzi, bo ona się broni sama albo nie broni — i wtedy stoisko pada w piątek po południu. U nas się broniło.

Targi Kielce — szacun dla instytucji, która nie odpuszcza

Przy tej okazji jedno słowo o Targach Kielce — bo to jest miejsce, które podziwiam. Byliśmy tam w roku pożaru, a potem po wielu latach po odbudowie spalonej hali i budowie nowej. Teraz, jak słyszę — budują kolejną. To się nazywa twardość i nieustępliwość. Szacun.

Tylko baza hotelowa kuleje nadal. Spaliśmy w tym samym miejscu co kiedyś lata temu — i przysięgam, żarówka była ta sama, goła świetlówka. A w telewizji leciały Szczęki , tak jak wtedy.

Dolfos w klastrze TRK

Agrotech Kielce to tylko jeden z kilku punktów roku projektowego, w którym pracujemy z Dolfos. Kalendarz klienta prowadzi nas jeszcze przez Zoomark w Bolonii, Interzoo w Norymberdze, Szepietowo i kongresy weterynaryjne. To jest jedna z tych współprac, które budują się długo i pokazują tę samą markę w różnych skalach — od 4×4 metrów w namiocie w Kielcach po hybrydowy format zagraniczny w Bolonii.

Ale jak dokładnie ułożyłam 16 m² tak, żeby hodowca w tłumie i w deszczu znalazł Dolfos w pięć sekund — zostawię dla siebie. Chcesz się dowiedzieć? Zostań moim klientem. Zadzwoń.

Tatjana Kobuszewska

Najczęstsze pytania o stoisko Dolfos na Agrotechu

Kto zaprojektował stoisko Dolfos na Agrotech Kielce?

Tatjana Kobuszewska z TRK System. Pracownia projektuje stoiska Dolfos na cyklu wydarzeń krajowych i zagranicznych — Agrotech Kielce, Zoomark Bolonia, Interzoo Norymberga, Szepietowo, kongresy weterynaryjne.

Jakie produkty Dolfos pokazywał na Agrotechu?

Dział pasz — mieszanki mineralno-witaminowe, lizawki i dodatki paszowe dla zwierząt gospodarskich (bydło, trzoda, owce, konie). Na Agrotechu nie prezentowana jest linia Dolfos Pets (zwierzęta towarzyszące) — to osobna komunikacja, kierowana do innej publiczności na innych wydarzeniach.

Jak duże było stoisko Dolfos na Agrotechu?

Cztery na cztery metry — szesnaście metrów kwadratowych, w namiocie zewnętrznym na terenie Targów Kielce.

Jak zaprojektować małe stoisko w namiocie na dużych targach?

Trzy zasady: konstrukcja wyniesiona ponad linię wzroku zwiedzających (żeby była widoczna między większymi stoiskami i maszynami), wyróżnik wizualny, który działa z daleka (na stoisku Dolfos były to stadurowe sylwetki zwierząt z nadrukowanymi mordkami, podświetlone czerwonymi LED barami), oraz magnes przyciągający tłum (trawnik z krową, owcą i królikiem naturalnej wielkości plus otwarta lizawka do polizania). Konstrukcja musi być też gotowa na warunki namiotowe — wiatr, deszcz, wilgoć.

Co oznaczają sylwetki zwierząt na stoisku Dolfos?

To autorski element rozpoznawczy projektu TRK System dla Dolfosa — stadurowe sylwetki bydła, owiec, koni i świń z nadrukowanymi detalami (mordki, znaki szczególne), podświetlone LED barami. Efekt „obórki zachodzącego słońca” zapewnia widoczność marki z daleka i pozostaje w pamięci hodowców jako znak rozpoznawczy Dolfosa na targach.

Planujesz stoisko w namiocie na Agrotech albo inne targi rolnicze?

Zadzwoń: 501 221 913 — pierwsza rozmowa 15 minut. Wstępna wycena w 48 godzin. Projekt w tygodniach, nie miesiącach.

🏆 Zobacz kalendarz Targów Kielce jesień 2026

Zobacz też

📞