W klastrze targów branży pet care Interzoo w Norymberdze 2024 to dla Dolfosa drugi główny punkt sezonu — równolegle z Zoomark w Bolonii. Te dwa europejskie wydarzenia odbywają się naprzemiennie: rok Bolonia, rok Norymberga. Pracujemy z Dolfosem na obu. I właśnie ta naprzemienność daje mi w pamięci bardzo czysty kontrast: jak inaczej wygląda projekt i logistyka tego samego klienta po włoskiej stronie i po niemieckiej.

Ten case opisuje stoisko Dolfos na Interzoo — nieduże, ale dobrze pamiętane. Plus, jak na niemiecką halę przystało, autorską wiedzę o organizacji wjazdu, parkingu i BHP w Messe Nürnberg, której polskie ekipy nie mają z palca, a która decyduje o tym, czy realizacja idzie z górki, czy męczy.

Stoisko DOLFOS PETS na targach Interzoo Norymberga wyróżnia się białym tłem z czerwonymi, pomarańczowymi i żółtymi akcentami geometrycznymi, roślinami, nowoczesnymi krzesłami oraz żółtą etykietą "30 cm" przy szklanej konstrukcji. projekt i nadzór Tatjana Kobuszewska

Stoisko — octanorma, magazyn z fotelem i białe szafy gabinetowe

Stoisko Dolfos na Interzoo było kompaktowe — i to świadoma decyzja klienta, bo oferta Dolfos Pets w segmencie suplementów dla zwierząt towarzyszących jest specjalistyczna, nie masowa, a kupujący — głównie B2B, dystrybutorzy i hurtownicy — to nie tłum, ale wyselekcjonowana grupa, którą obsługuje się w spokojnej rozmowie.

Konstrukcję oparłam na octanormie kwadratowej — standardowym, modułowym systemie zabudowy targowej (aluminiowe profile 40×40, łączone klińcami), który od dekad jest fundamentem branży targowej w całej Europie. To nie autorska sygnatura — to klasyk, który po prostu działa: lekki, szybki w montażu, łatwy w demontażu, kompatybilny z każdym akcesorium targowym. Dla kompaktowego stoiska w niemieckiej hali — wybór oczywisty. Octanorma „znika” wizualnie pod wykończeniem (płyty, grafika, oświetlenie), nie walczy o uwagę z ekspozycją.

Z tyłu stoiska zaprojektowałam magazyn dosyć szeroki, żeby zmieścił się w nim fotel odpoczynkowy dla personelu obsługującego stoisko. To jest detal, który polskie ekipy często pomijają, bo myślą o stoisku jako o powierzchni ekspozycyjnej, a nie o miejscu, w którym trzy osoby spędzają cztery dni z rzędu po dziewięć godzin. Fotel za zasłoną magazynu to różnica między „personel wytrzymał targi” a „personel wrócił następnego roku w lepszej formie”.

Centralna ekspozycja produktowa — małe fiolki z suplementami dla zwierząt towarzyszących. Setki opakowań, każde małe, każde wymaga uporządkowania, by zwiedzający mógł je przejrzeć bez wertowania. Rozwiązanie: białe szafy nieco przypominające szafy z dawnych gabinetów lekarskich — albo, mówiąc precyzyjniej, szafy weterynaryjne, które do dziś stoją w wielu klinikach. To było tu, w Norymberdze, miejsce, w którym narodził się motyw „gabinetu lekarskiego” dla marki Dolfos — autorska sygnatura, którą potem kontynuowałam na stoisku Dolfos w Bolonii(Zoomark), gdzie ta sama logika dostała tylko mocniejsze ocieplenie pluszakami i czerwoną kanapą. Ale fundament estetyki został tu.

Hala Messe Nürnberg była dosyć stara, z charakterystycznym oświetleniem, które na sąsiednich stoiskach robiło z prezentacji „krajobraz halowy” — szare, jednolite, bez wyrazu. Rzęsiste oświetlenie, które od lat jest jednym z naszych autorskich rozwiązań w TRK System, wyjęło stoisko z tego krajobrazu. Wszystkie inne stoiska szły w jednym tonie wizualnym, nasze — w drugim. To jest dokładnie ten typ kontrastu, którego klient nie zaprojektuje sam, jeśli nie zna hali. Trzeba ją widzieć przed projektem.

Niemiecka skrupulatność BHP — certyfikaty, lampy ze stalą i co dzieje się przy pożarze

Tu zaczyna się autorska wiedza, której ekipy uczą się na własnej skórze podczas pierwszego niemieckiego montażu. Messe Nürnberg ma rygor BHP, który nie wybacza — i kontrole są ciągłe, nie losowe.

Pierwsza pułapka: certyfikaty niepalności. Zabraliśmy ze sobą żywą zieleń — naturalna roślinność na stoisku, w klimacie marki Dolfos. Mieliśmy w komplecie certyfikaty niepalności wszystkich elementów konstrukcji. Stoisko obok nas — nie. Ekipa montażystów z innego kraju nie była w stanie okazać dokumentów na żądanie nadzoru. Skutek: musieli zdjąć sztuczną zieleń i zastąpić ją żywą plus wydrukami. W locie, w trakcie montażu. To jest dokładnie to, czego u nas się unika — bo każdy element wjeżdżający na halę ma w komplecie świadectwa.

Druga pułapka: lampy zawieszone na linkach. Standardowo ekipy wieszają oświetlenie na plastikowych linkach — taniej, lżej, łatwiej. Niemiecki nadzorca z firmy Spie powiedział nam wprost: wszystkie lampy muszą być zabezpieczone linką stalową z karabińczykiem nawet te wpinane w listwy. Zapytaliśmy dlaczego stalowa, skoro plastikowa też trzyma. Odpowiedź była konkretna: „Pożar. Wtedy wszystkie plastiki puszczają, lampy spadają na ludzi”. Tego argumentu nie da się obejść. Każda lampa na stoisku Dolfos wisiała na stalowej lince z karabińczykiem.

Trzeci detal: nasze słupy konstrukcyjne stały bezpośrednio na wykładzinie. To u Niemców kompromisowa rzecz — niektóre hale tego nie pozwalają w ogóle, w Norymberdze przeszło z „pokiwaniem głową” nadzorcy. Drugi raz nie próbowałabym.

Czwarty fakt: nadzorcy budowy stoisk krążyli stale podczas całego montażu, mając na nas oko. To nie była wyrywkowa kontrola — to była stała obecność, która korygowała każdy potencjalny błąd na miejscu. W polskich halach takiego rygoru nie ma. W niemieckich jest standardem.

Niemiecka logistyka — parking z prysznicem i wjazd jak w zegarku

I tu przychodzi część, która zaskakuje każdego polskiego kierowcę pierwszy raz przyjeżdżającego do Messe Nürnberg. Niemiecka organizacja logistyki montażu jest na zupełnie innym poziomie niż wszystko, co znamy z polskich i nawet większości europejskich hal.

Krok pierwszy: rejestracja online przed wyjazdem. Logujesz się na stronę logistyczną targów, wpisujesz dane samochodu, dostajesz kartę wstępnego parkingu — wydrukowaną PDF do okazania na bramce.

Krok drugi: parking buforowy. Po dojechaniu do Norymbergi nie wjeżdżasz od razu na targi. Trafiasz na parking buforowy podzielony na strefy dla cięższych i lżejszych samochodów. Czekasz, aż cię wywołają. Średni czas oczekiwania — około godziny. Na tym parkingu są czyste toalety i prysznic dla kierowców. Tak, prysznic. Po dwóch dniach jazdy z Polski to nie jest luksus, to jest realna, ludzka organizacja.

Krok trzeci: wezwanie na halę. Po godzinie głośnik wywołuje numer twojego pojazdu i kierujesz się na targi. Od momentu wjazdu wszystko idzie jak w zegarku: wjazd przez bramkę, wózek widłowy, rozładunek, wyjazd. Zero czekania, zero improwizacji, zero „a to z kim trzeba ustalić”.

Krok czwarty: parking na dni montażowe. Bezpłatny, pilnowany, w pobliżu hali. Ekipa ma gdzie zostawić auto na cztery dni montażu i dwa dni demontażu, bez dodatkowych kosztów i bez stresu o bezpieczeństwo.

To jest logistyka, której polskie hale targowe na razie nie reprodukują. Po Norymberdze każdy wyjazd zagraniczny porównuję do tego standardu — i większość wypada gorzej.

Targi w formule B2B — i pani, którą nie da się oszukać

Interzoo to targi w formule B2B, w której tylko zarejestrowani profesjonaliści mają wstęp na halę. To jest standard branżowy — i Niemcy go egzekwują bezwzględnie.

Tu drobna autorska anegdota. W trakcie targów wracałam ze stoiska na obiad i przy ponownym wejściu na halę pani z obsługi poprosiła o wykazanie związku z branżą. Mimo że dzwoniłam ze stoiska i ekipa to potwierdzała — nie wpuściła mnie. Powiedziała wprost, że jest jej przykro, ale procedury są procedurami. Próba wytłumaczenia, że umiem zrobić z siebie małpę i normalnie pracuję na tych targach od kilku dni — nie zadziałała. Musiałam wrócić do biura akredytacyjnego, pokazać dokumenty firmy, dostać identyfikator. Jako lekcję wyniosłam: noszę identyfikator non-stop, nawet do toalety.

To jest mocny przykład tego, jak inaczej działa niemiecka kultura targowa od włoskiej. We Włoszech (jak opisałam w case studies Hostmilano i Bolonii) na uśmiech i prośbę reagują życzliwie, na krzyki obstrukcją. W Niemczech — na uśmiech reagują uśmiechem, ale procedurę wykonają tak czy inaczej.

Demontaż jak w zegarku i policja, która macha z uśmiechem

Demontaż przebiegł równie sprawnie jak montaż — bezboleśnie, bez przeciągania, bez nerwów. Logistyka odjazdowa: zamknięte stoisko, wezwanie wózka, załadunek, wyjazd, ostatnia karta na bramce.

A w drodze powrotnej, gdzieś na autostradzie, policja niemiecka skontrolowała nasz furgon. Mieli lekkie zastrzeżenia do wagi ładunku — szczegółów już nie pamiętam. Ale po kontroli  pomachali nam z uśmiechem na pożegnanie. To jest niemiecka kultura kontroli: rygor + ludzkie zachowanie. Dwie rzeczy obok siebie, bez sprzeczności.

Klaster Dolfos — Zoomark, Agrotech, Interzoo, Szepietowo, Kongres PSLWMZ

Stoisko Dolfos na Interzoo to pierwszy element naszego klastra Dolfos — chronologicznie i merytorycznie:

Trzy zupełnie różne odmiany tego samego klienta — Niemcy, Włochy, Polska. Trzy różne kultury targowe, trzy różne języki projektowe, jedna sygnatura projektowa, którą rozwijałam etap po etapie.

Ale jak dokładnie ułożyłam logikę autorskiej kontynuacji „gabinetu lekarskiego” — zaczynając tu, w Norymberdze, i rozwijając przez kolejne dwa targi — zostawię dla siebie. Chcesz się dowiedzieć? Zostań moim klientem. Zadzwoń.

Tatjana Kobuszewska

FAQ Pytania o stoisko Dolfos Interzoo

Kto zaprojektował stoisko Dolfos na Interzoo w Norymberdze?

Tatjana Kobuszewska z TRK System. Pracownia projektuje stoiska Dolfos na cyklu wydarzeń krajowych i zagranicznych — Zoomark Bolonia, Interzoo Norymberga, Agrotech Kielce, Wystawa Szepietowo — utrzymując spójną sygnaturę projektową dla marki w trzech kulturach targowych.

Co Dolfos pokazywał na Interzoo?


Linię suplementów dla zwierząt towarzyszących (Dolfos Pets) — małe fiolki w specjalistycznym asortymencie, eksponowane w białych szafach przypominających estetyką szafy gabinetów weterynaryjnych. Dodatkowo żywa zieleń jako element ocieplenia wizualnego marki.

Czym Interzoo różni się od Zoomark?

To dwa największe europejskie targi branży pet care, organizowane naprzemiennie. Interzoo to Niemcy (Norymberga, Messe Nürnberg) — niemiecka skrupulatność BHP, ścisła formuła B2B, niemiecka logistyka wjazdu. Zoomark to Włochy (Bolonia, BolognaFiere) — luźniejszy rytm, włoskie wtyczki elektryczne wymagające przejściówek, włoska kultura targowa. Dwie różne kultury, ten sam segment branżowy.

Jak wygląda logistyka wjazdu na Messe Nürnberg?

Najlepiej zorganizowana logistyka, jaką znam z europejskich hal. Przed wyjazdem rejestrujesz pojazd online, dostajesz kartę wstępnego parkingu. Po dojeździe trafiasz na parking buforowy z czystymi toaletami i prysznicem dla kierowców (!), gdzie czekasz średnio godzinę na wezwanie. Po wywołaniu wjeżdżasz na targi, wszystko idzie jak w zegarku — wózek, rozładunek, wyjazd. Parking na dni montażowe bezpłatny, pilnowany, w pobliżu hali.

Jakie są wymogi BHP na targach niemieckich?

Bezwzględne i egzekwowane stale (nie losowo). Najważniejsze: certyfikaty niepalności wszystkich materiałów konstrukcyjnych (płyty, tkaniny, dekoracje, żywa zieleń), lampy zawieszone na stalowych linkach z karabińczykiem (plastikowe linki nie przejdą — argument niemieckiego nadzoru: „pożar — wtedy wszystkie plastiki puszczają”), nadzorcy budowy krążą stale podczas montażu. Buty z noskami stalowymi i pełne zabezpieczenia BHP dla ekipy montażowej — standard.

Czy można wejść na Interzoo bez akredytacji branżowej?

Nie. Interzoo to ścisła formuła B2B — wstęp tylko dla zarejestrowanych profesjonalistów branży pet care. Niemcy egzekwują tę zasadę bezwzględnie, nawet w przypadku osób pracujących na stoiskach (potrzebny identyfikator wystawiony przez biuro akredytacyjne). Próby obejścia procedury nie są skuteczne.

Zadzwoń! Czynne
od 8-20