Kongres Medycyny Weterynaryjnej Małych Zwierząt PSLWMZ to impreza, na którą czekaliśmy. Nie targi — kongres: lekarze siedzą na wykładach, a między sesjami wychodzą na kawę i wtedy oglądają stoiska. Bayer wystawiał się tam co roku, a my budowaliśmy to stoisko przez pięć kolejnych edycji. Za każdym razem zupełnie inne.

Kto co robił
Uczciwie: koncepcje nie były nasze. Wizualizacje przychodziły od agencji obsługującej dział weterynaryjny Bayera, a my wchodziliśmy jako wykonawca — projekt wykonawczy, zabudowa, produkcja elementów, montaż i nadzór. Przy części edycji pracowaliśmy wspólnie z RD Group.
To nie znaczy, że robiliśmy tylko to, co na rysunku. Wykonawca widzi rzeczy, których nie widać w wizualizacji: że obsługa stoiska znika na prelekcje i nie ma gdzie zostawić kurtki, że materiały promocyjne leżą w kartonach pod ladą, że ściana wyjdzie krzywo, jeśli nie zmieni się sposób łączenia. Takie poprawki wnosiliśmy za każdym razem.
2014: ściana z trawy
Pierwsza edycja, którą robiliśmy. Ściana obita sztuczną murawą, na niej grafiki z psem w trawie i hasło „Bez ugryzienia, bez ryzyka!”. Na trawie — powiększone modele kleszczy, z obrożami. Do tego podświetlane kostki zamiast siedzisk i automat z pluszakami, bo kongres kongresem, ale ludzie lubią wygrać maskotkę.



2015: pies z białego futra
Rok później poszło w zupełnie inną stronę. Ściana obita długim białym futrem, a przed nią figura psa z tego samego materiału — w naturalnej wielkości. Tło: grafika jesiennego lasu. Na futrze tablica z hasłem „Kleszcz siada, kleszcz gryzie, kleszcz umiera”, ze środkową linią przekreśloną.
Futro okazało się najlepszym pomysłem całego stoiska z prostego powodu: każdy, kto przechodził obok, zanurzał w nim ręce. Stoisko, którego chce się dotknąć, zatrzymuje ludzi skuteczniej niż każdy ekran.



2016: komar pod sufitem
Temat: dirofilarioza, choroba przenoszona przez komary. Nad stoiskiem zawisł model komara — kilkumetrowy, z rozpiętymi skrzydłami i wyciągniętą kłujką. Ściana czarna, wykładzina pomarańczowa, siedziska to czarne pufy, a na ścianie nicienie narysowane jako jasne zawijasy.
Z boku stanął automat do gry z napisem „Ustrzel komara”. Dla lekarza, który właśnie wyszedł z dwugodzinnego wykładu, to jest dokładnie ten rodzaj rozrywki, po którym zostaje się na stoisku dłużej niż minutę.



2017: koty i Profender
Zmiana tematu z psów na koty i zmiana nastroju: biel i pomarańcz zamiast czerni, łukowy sufit z rzędem lampek, kocie łapki jako wzór na ścianie. W strefie odpoczynku biała kanapa z poduszkami w kształcie kocich głów, obok automat z chwytakiem.



2018: stoisko jak klasa szkolna
Ostatnia edycja z tej serii i chyba najbardziej konsekwentna. Tematem były studia podyplomowe z zarządzania praktyką weterynaryjną, więc stoisko urządzono jak salę lekcyjną: zielona tablica z napisem kredą, drewniane ławki szkolne, regał z książkami, betonowa ściana z rysunkami kredą — wykresy, E=mc², żarówka.
Stoisko stało w przegródce: długie i płytkie, bez zaplecza. Przerobiliśmy zamykany magazynek na szatnię, nie zabierając przy tym powierzchni ekspozycyjnej — obsługa mogła się przebrać, zostawić rzeczy i trzymać materiały promocyjne pod kluczem. Drzwi od zewnątrz ucharakteryzowano na stare drzwi do klasy.
Ławki były prawdziwymi starymi ławkami szkolnymi. Po kongresie dostały nowy lakier i drugie życie w innych wnętrzach.



W liczbach
- pięć edycji kongresu PSLWMZ: 2014, 2015, 2016, 2017 i 2018,
- ostatnie edycje w centrum kongresowym hotelu DoubleTree by Hilton w Łodzi,
- pięć różnych koncepcji: trawa, futro, komar, koty, klasa szkolna,
- nasza rola: projekt wykonawczy, produkcja elementów przestrzennych, zabudowa, montaż i nadzór,
- koncepcje i wizualizacje: agencja obsługująca dział weterynaryjny Bayera, część edycji wspólnie z RD Group.
Nadzór i wykonanie: Tatjana Kobuszewska.
Ten kongres odbywa się nadal. Jeśli szukasz wykonawcy stoiska konferencyjnego — napisz do nas. Zobacz też inne stoiska konferencyjne.
Wstępna rozmowa i szacunek zakresu — bez zobowiązań.
Wstępną wycenę odsyłamy w ciągu 48 godzin.
Tatjana Kobuszewska, TRK System. Projektujemy i nadzorujemy w Warszawie od 1993 roku. Dwanaście lokali dla jednej sieci piekarni.