Wiosna w Warszawie. Kolejna edycja Eurogastro, dwie setki wystawców z kilkunastu krajów, hale pełne pary, dymu i sygnalizatorów pieców na maksymalnych obrotach. Trzy dni, w których cała polska HoReCa zjeżdża się w jedno miejsce, żeby zobaczyć, co jeździ, chłodzi, smaży i tnie.

Dla nas to były wyjątkowe targi — bo zrobiliśmy stoisko dla firmy, która sama była w środku dużej zmiany.

W tle historia: kilka tygodni przed targami spółka Manitowoc Foodservice ogłosiła zmianę nazwy na Welbilt, Inc., oficjalnie zarejestrowaną miesiąc później. Na Eurogastro wystawili się już jako Welbilt — świeżo po prawnym rebrandingu, z nowym logo, ale znanym portfolio marek. Zaproszenia branżowe część klientów wciąż otrzymywała na starą nazwę.

W tym kontekście przyszedł do nas brief: stoisko skromne, około 30 m², ale ma pokazać, że nowa marka to nie tylko zmiana logo.

Rebranding w tle — z Manitowoc na Welbilt

To była zmiana, którą trudno przegapić w branży gastronomicznej. Manitowoc Foodservice przez lata funkcjonowała jako oddział większej korporacji dźwigowo-gastronomicznej. Po spinoffie sprzed roku spółka miała czas na przygotowanie nowej tożsamości.

Efekt: nazwa Welbilt — nowa, świeża — i znajome portfolio marek: Convotherm, Merrychef, Frymaster, Kolpak, Delfield i wiele innych. Do tego nowy giełdowy ticker.

Na Eurogastro pojawili się z tym całym pakietem — miesiąc po legalnej zmianie nazwy. Nasze zadanie: zrobić stoisko, które pokazuje spójność portfolio pod nowym parasolem, a jednocześnie nie zagubi wystawcy, który wciąż pamięta starą nazwę.

30 metrów, bez wody, ale wszystko żywe

na stoisku Welbilt podczas targów Eurogastro 2017 prezentowane są piekarniki ze stali nierdzewnej, szafy podgrzewające oraz inne urządzenia. są to Convotherm i Merrychef. Na pierwszym planie widoczny jest lśniący blat, a w tle – kucharze oraz duże zdjęcia potraw na banerze wiszącym na ścianie. projekt i nadzór Tatjana Kobuszewska

Tu zaczyna się autorska część case’a. 30 m² to niedużo w hali Eurogastro. To mniej niż wielu konkurentów, którzy dla efektu potrafią rozłożyć się na 60, 80, nawet 100 m² zabudowy. Ale Welbilt (i my razem z nimi) postawili na inną strategię: skromność plus autentyzm.

Kluczowe ograniczenie techniczne: hale Eurogastro nie zapewniają mokrych podłączeń dla wystawców w standardzie. Woda techniczna to zamówienie dodatkowe, wymagające planowania, uzgodnień, dodatkowego czasu montażu. Dla stoiska średniej skali często się nie kalkuluje.

Nasze rozwiązanie było proste: pokazujemy tylko maszyny, które wody nie potrzebują. Piece na gorącym powietrzu. Speed ovens. Frytkownice. Salamandry. Grille kontaktowe. Chłodnie ekspozycyjne z zamkniętym obiegiem.

Efekt: każda maszyna na stoisku była podłączona do prądu i działała. Nie stała jako martwy eksponat z tabliczką. Pracowała, grzała, chłodziła. Zwiedzający mogli podejść, dotknąć obudowy, otworzyć drzwiczki, poczuć realną temperaturę. To brzmi jak drobiazg, ale w praktyce bardzo niewielu producentów gastronomicznych na Eurogastro pozwala sobie na taką ekspozycję — koszt prądu, obsługi, HACCP-owej dokumentacji zniechęca.

To był świadomy wybór estetyczno-strategiczny: skromne stoisko, które gra, zamiast dużego, które tylko wygląda.

Pizza i Giancarlo Russo

Głównym daniem stoiska była pizza. Konkretny wybór — bo Welbilt/Manitowoc portfolio zawiera piece do pizzy klasy premium, a pizza to potrawa uniwersalnie zrozumiała, apetyczna z odległości, generująca ruch przy stoisku sama z siebie. Wystarczy zapach.

Zaproszonym kucharzem był Giancarlo Russo — jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci kuchni włoskiej w Polsce, mieszkający i pracujący w Warszawie od lat. Twarz marek Barilla, Zanetti i Lidl, oficjalny kucharz Episkopatu Polski przygotowujący potrawy dla papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI, właściciel Trattorii Giancarlo w warszawskiej Wesołej, organizator konkursu Arte Culinaria Italiana.

Uśmiechnięty szef kuchni, Gian Carlo Russo, w białym fartuchu stoi obok doniczkowych ziół na blacie podczas imprezy organizowanej w pomieszczeniu. W tle, w pobliżu stoisk wystawowych, widać kilka osób; szef kuchni ma na sobie okulary i identyfikator. Scena sprawia wrażenie ożywionej i profesjonalnej. projekt i nadzór Tatjana Kobuszewska

Russo robił pokazy przez wszystkie trzy dni targów. Krótkie sesje demonstracyjne co godzinę, dopasowane do rytmu zwiedzania targowego. Klasyczna neapolitańska pizza, składana i wypiekana na miejscu.

Ludzie się gromadzili. Robili zdjęcia. Zabierali kartę produktową. Pizza była gorąca, Giancarlo w formie, stoisko przez trzy dni nie miało momentu, w którym byłoby puste.

To jest scenariusz, który znam od lat: skromna powierzchnia + działający sprzęt + jedzenie na żywo pod ręką znanego szefa kuchni = stoisko, przy którym zwiedzający zatrzymuje się dłużej niż przy większych sąsiadach.

Stoisko wyposażone w piece Welbilta

Konfiguracja była prosta: piece i frytkownice pracowały demonstracyjnie z pizzą, chłodnie pełniły funkcję ekspozycyjną. Convotherm — bo w portfolio Welbilta to jedne z najbardziej rozpoznawalnych pieców konwekcyjnych w profesjonalnej gastronomii. Merrychef — bo to speed ovens, w których pizza wychodzi w kilka minut i wygląda jak z prawdziwego pieca opałowego.

Do tego frytkownice, salamandry, grille kontaktowe. Chłodnie z zamkniętym obiegiem, więc bez podłączenia do wody.

I to działało. Trzy dni, non stop. Zwiedzający brali kawałek pizzy Giancarlo, oglądali sprzęt na którym była zrobiona, dotykali uchwytów drzwiczek, otwierali chłodnie, zaglądali do wnętrza pieców.

Skromne 30 metrów — ale z sensownym doborem sprzętu, który realnie pracował.

Eurogastro co rok, Welbilt co dwa

Eurogastro odbywa się co rok — z jedyną przerwą pandemiczną. Welbilt wystawia się natomiast co dwa lata. Kolejne edycje po naszej pierwszej wspólnej pokazywali już inne stoiska, w innym kierunku strategicznym — bez nas.

Naszą współpracę zamknęliśmy właśnie po tamtej edycji. Wystawa była pierwszym stoiskiem Welbilta pod nową nazwą i naszą jedyną. Zrobiliśmy to, co było potrzebne w tamtym momencie — dobre wejście z rebrandingu, skromne ale zauważone.

Zostawiliśmy to jako czyste, dobrze wykonane zlecenie. W tej branży to normalne — klienci przychodzą i odchodzą, portfolio jest portfolio, a Welbilt/Manitowoc pojawili się w nim w konkretnym momencie z konkretnym efektem.

Planujecie stoisko na Eurogastro albo inne targi HoReCa?

Wiemy, jak zrobić stoisko, które gra przez wszystkie trzy dni — z działającymi maszynami, jedzeniem na żywo i logistyką dostosowaną do możliwości hal. Wstępna wycena w 48 godzin.

— Tatjana Kobuszewska, TRK System od 1993

Ile kosztuje stoisko średniej wielkości na Eurogastro?

Butikowe stoiska 20-30 m² w pracowni TRK System to około 40 tys. zł netto kompleksowo (projekt + konstrukcja + grafika + montaż + demontaż + transport w Warszawie). Powyżej — cennik schodkowy: 50-80 m² to 60-80 tys. zł, 100-150 m² około 100 tys. zł. Wstępna wycena w 48 godzin.

Czy hale Eurogastro zapewniają wodę techniczną dla wystawców?

Nie w standardzie. Woda techniczna to zamówienie dodatkowe u organizatora — Ptak Warsaw Expo. Wymaga zgłoszenia z wyprzedzeniem, dodatkowego kosztu, uzgodnień technicznych. Dla stoisk średnich (20-50 m²) często się to nie kalkuluje. Rozwiązanie: pokazywać tylko sprzęt, który wody nie potrzebuje.

Które marki Welbilt są najciekawsze dla stoiska targowego?

Zależy od profilu wystawcy — dla pizzerni i lokali szybkiej obsługi Merrychef (speed ovens, kompaktowe, szybkie w pokazie), dla restauracji fine dining Convotherm (piece konwekcyjno-parowe premium), dla operatorów sieciowych Manitowoc Ice i Kolpak (ekspozycja produkcyjna). Konfigurację ustala się indywidualnie do briefu i powierzchni.

Jak długo trwa montaż stoiska 30 m² na Eurogastro?

Standardowo 2-3 licząc z dniem klienta i montażowymi dla stoiska o tej skali. Pierwszy dzień — konstrukcja, grafika, oświetlenie. Drugi dzień — instalacja sprzętu, podłączenia prądu, ostatnie poprawki. Demontaż po zakończeniu targów zwykle jeden dzień. Ptak Warsaw Expo ma sprawną logistykę i szerokie strefy montażowe, co przyspiesza pracę

📞