Wiosna w Warszawie. Kolejna edycja Eurogastro, dwie setki wystawców z kilkunastu krajów, hale pełne pary, dymu i sygnalizatorów pieców na maksymalnych obrotach. Trzy dni, w których cała polska HoReCa zjeżdża się w jedno miejsce, żeby zobaczyć, co jeździ, chłodzi, smaży i tnie.






Dla nas to były wyjątkowe targi — bo zrobiliśmy stoisko dla firmy, która sama była w środku dużej zmiany.
W tle historia: kilka tygodni przed targami spółka Manitowoc Foodservice ogłosiła zmianę nazwy na Welbilt, Inc., oficjalnie zarejestrowaną miesiąc później. Na Eurogastro wystawili się już jako Welbilt — świeżo po prawnym rebrandingu, z nowym logo, ale znanym portfolio marek. Zaproszenia branżowe część klientów wciąż otrzymywała na starą nazwę.
W tym kontekście przyszedł do nas brief: stoisko skromne, około 30 m², ale ma pokazać, że nowa marka to nie tylko zmiana logo.
Rebranding w tle — z Manitowoc na Welbilt
To była zmiana, którą trudno przegapić w branży gastronomicznej. Manitowoc Foodservice przez lata funkcjonowała jako oddział większej korporacji dźwigowo-gastronomicznej. Po spinoffie sprzed roku spółka miała czas na przygotowanie nowej tożsamości.
Efekt: nazwa Welbilt — nowa, świeża — i znajome portfolio marek: Convotherm, Merrychef, Frymaster, Kolpak, Delfield i wiele innych. Do tego nowy giełdowy ticker.
Na Eurogastro pojawili się z tym całym pakietem — miesiąc po legalnej zmianie nazwy. Nasze zadanie: zrobić stoisko, które pokazuje spójność portfolio pod nowym parasolem, a jednocześnie nie zagubi wystawcy, który wciąż pamięta starą nazwę.
30 metrów, bez wody, ale wszystko żywe

Tu zaczyna się autorska część case’a. 30 m² to niedużo w hali Eurogastro. To mniej niż wielu konkurentów, którzy dla efektu potrafią rozłożyć się na 60, 80, nawet 100 m² zabudowy. Ale Welbilt (i my razem z nimi) postawili na inną strategię: skromność plus autentyzm.
Kluczowe ograniczenie techniczne: hale Eurogastro nie zapewniają mokrych podłączeń dla wystawców w standardzie. Woda techniczna to zamówienie dodatkowe, wymagające planowania, uzgodnień, dodatkowego czasu montażu. Dla stoiska średniej skali często się nie kalkuluje.
Nasze rozwiązanie było proste: pokazujemy tylko maszyny, które wody nie potrzebują. Piece na gorącym powietrzu. Speed ovens. Frytkownice. Salamandry. Grille kontaktowe. Chłodnie ekspozycyjne z zamkniętym obiegiem.
Efekt: każda maszyna na stoisku była podłączona do prądu i działała. Nie stała jako martwy eksponat z tabliczką. Pracowała, grzała, chłodziła. Zwiedzający mogli podejść, dotknąć obudowy, otworzyć drzwiczki, poczuć realną temperaturę. To brzmi jak drobiazg, ale w praktyce bardzo niewielu producentów gastronomicznych na Eurogastro pozwala sobie na taką ekspozycję — koszt prądu, obsługi, HACCP-owej dokumentacji zniechęca.
To był świadomy wybór estetyczno-strategiczny: skromne stoisko, które gra, zamiast dużego, które tylko wygląda.
Pizza i Giancarlo Russo
Głównym daniem stoiska była pizza. Konkretny wybór — bo Welbilt/Manitowoc portfolio zawiera piece do pizzy klasy premium, a pizza to potrawa uniwersalnie zrozumiała, apetyczna z odległości, generująca ruch przy stoisku sama z siebie. Wystarczy zapach.
Zaproszonym kucharzem był Giancarlo Russo — jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci kuchni włoskiej w Polsce, mieszkający i pracujący w Warszawie od lat. Twarz marek Barilla, Zanetti i Lidl, oficjalny kucharz Episkopatu Polski przygotowujący potrawy dla papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI, właściciel Trattorii Giancarlo w warszawskiej Wesołej, organizator konkursu Arte Culinaria Italiana.

Russo robił pokazy przez wszystkie trzy dni targów. Krótkie sesje demonstracyjne co godzinę, dopasowane do rytmu zwiedzania targowego. Klasyczna neapolitańska pizza, składana i wypiekana na miejscu.
Ludzie się gromadzili. Robili zdjęcia. Zabierali kartę produktową. Pizza była gorąca, Giancarlo w formie, stoisko przez trzy dni nie miało momentu, w którym byłoby puste.
To jest scenariusz, który znam od lat: skromna powierzchnia + działający sprzęt + jedzenie na żywo pod ręką znanego szefa kuchni = stoisko, przy którym zwiedzający zatrzymuje się dłużej niż przy większych sąsiadach.
Stoisko wyposażone w piece Welbilta
Konfiguracja była prosta: piece i frytkownice pracowały demonstracyjnie z pizzą, chłodnie pełniły funkcję ekspozycyjną. Convotherm — bo w portfolio Welbilta to jedne z najbardziej rozpoznawalnych pieców konwekcyjnych w profesjonalnej gastronomii. Merrychef — bo to speed ovens, w których pizza wychodzi w kilka minut i wygląda jak z prawdziwego pieca opałowego.
Do tego frytkownice, salamandry, grille kontaktowe. Chłodnie z zamkniętym obiegiem, więc bez podłączenia do wody.
I to działało. Trzy dni, non stop. Zwiedzający brali kawałek pizzy Giancarlo, oglądali sprzęt na którym była zrobiona, dotykali uchwytów drzwiczek, otwierali chłodnie, zaglądali do wnętrza pieców.
Skromne 30 metrów — ale z sensownym doborem sprzętu, który realnie pracował.
Eurogastro co rok, Welbilt co dwa
Eurogastro odbywa się co rok — z jedyną przerwą pandemiczną. Welbilt wystawia się natomiast co dwa lata. Kolejne edycje po naszej pierwszej wspólnej pokazywali już inne stoiska, w innym kierunku strategicznym — bez nas.
Naszą współpracę zamknęliśmy właśnie po tamtej edycji. Wystawa była pierwszym stoiskiem Welbilta pod nową nazwą i naszą jedyną. Zrobiliśmy to, co było potrzebne w tamtym momencie — dobre wejście z rebrandingu, skromne ale zauważone.
Zostawiliśmy to jako czyste, dobrze wykonane zlecenie. W tej branży to normalne — klienci przychodzą i odchodzą, portfolio jest portfolio, a Welbilt/Manitowoc pojawili się w nim w konkretnym momencie z konkretnym efektem.
Planujecie stoisko na Eurogastro albo inne targi HoReCa?
Wiemy, jak zrobić stoisko, które gra przez wszystkie trzy dni — z działającymi maszynami, jedzeniem na żywo i logistyką dostosowaną do możliwości hal. Wstępna wycena w 48 godzin.
— Tatjana Kobuszewska, TRK System od 1993
Butikowe stoiska 20-30 m² w pracowni TRK System to około 40 tys. zł netto kompleksowo (projekt + konstrukcja + grafika + montaż + demontaż + transport w Warszawie). Powyżej — cennik schodkowy: 50-80 m² to 60-80 tys. zł, 100-150 m² około 100 tys. zł. Wstępna wycena w 48 godzin.
Nie w standardzie. Woda techniczna to zamówienie dodatkowe u organizatora — Ptak Warsaw Expo. Wymaga zgłoszenia z wyprzedzeniem, dodatkowego kosztu, uzgodnień technicznych. Dla stoisk średnich (20-50 m²) często się to nie kalkuluje. Rozwiązanie: pokazywać tylko sprzęt, który wody nie potrzebuje.
Zależy od profilu wystawcy — dla pizzerni i lokali szybkiej obsługi Merrychef (speed ovens, kompaktowe, szybkie w pokazie), dla restauracji fine dining Convotherm (piece konwekcyjno-parowe premium), dla operatorów sieciowych Manitowoc Ice i Kolpak (ekspozycja produkcyjna). Konfigurację ustala się indywidualnie do briefu i powierzchni.
Standardowo 2-3 licząc z dniem klienta i montażowymi dla stoiska o tej skali. Pierwszy dzień — konstrukcja, grafika, oświetlenie. Drugi dzień — instalacja sprzętu, podłączenia prądu, ostatnie poprawki. Demontaż po zakończeniu targów zwykle jeden dzień. Ptak Warsaw Expo ma sprawną logistykę i szerokie strefy montażowe, co przyspiesza pracę




